Gdy nadchodzą pierwsze jesienne chłody, wielu właścicieli balkonów i tarasów staje przed tym samym dylematem: co zrobić z bujnymi kaskadami pelargonii, które zdobiły ich przestrzeń przez całe lato? Najczęstsza odpowiedź, niestety, brzmi: wyrzucić. Traktujemy te piękne rośliny jak rośliny jednoroczne, nie zdając sobie sprawy, że popełniamy wielki błąd. Prawidłowe pelargonie zimowanie to proces prostszy, niż się wydaje, a pozwala nie tylko uratować nasze ulubione okazy, ale także sprawić, że w kolejnym sezonie będą jeszcze większe i obsypane burzą kwiatów. Ten przewodnik pokaże, jak z powodzeniem przezimować Twoje pelargonie i cieszyć się ich urodą przez wiele lat.
Spis Treści
Dlaczego warto przezimować pelargonie?
Kluczem do sukcesu w zimowania pelargonii jest zrozumienie, że w swoim rodzimym, afrykańskim klimacie są to rośliny wieloletnie. W naszych warunkach nie są w stanie przetrwać mrozów na zewnątrz, ale ich cykl życiowy nie kończy się jesienią.
Wprowadzenie pelargonii w stan spoczynku to nic innego jak zapewnienie im warunków do regeneracji. W tym czasie ich procesy życiowe znacznie zwalniają, co pozwala im zebrać siły na wiosenny, intensywny wzrost i spektakularne, obfite kwitnienie. Zimowanie to inwestycja, dzięki której uzyskujemy silniejsze i bardziej rozkrzewione rośliny.
Jak najlepiej zimować pelargonie? Poradnik krok po kroku
Krok 1: Przygotowanie do zimowego snu
Aby zimowanie pelargonii się udało, musimy odpowiednio przygotować nasze rośliny. Nie można po prostu wstawić doniczek do domu. Oto, o czym należy pamiętać:
-
Odpowiedni termin
-
Selekcja roślin
-
Właściwe przycinanie pędów pelargoni
Kiedy przenieść pelargonie?
Najważniejsze to zdążyć przed pierwszymi przymrozkami. Najlepszy moment, by przenieść pelargonie do pomieszczenia, to zazwyczaj druga połowa października. Na przełomie października i listopada należy bacznie obserwować prognozy pogody.
Jakie pelargonie zimować?
Do zimowania wybieramy tylko najsilniejsze, w pełni zdrowe rośliny. Okazy z oznakami chorób grzybowych czy inwazji szkodników lepiej spisać na straty, gdyż w warunkach zimowych problemy te mogą się nasilić i przenieść na inne rośliny.
Jak przycinać pelargonie do zimowania?
Zanim wniesiesz pelargonie do środka, należy je mocno przyciąć. Skracamy wszystkie pędy o około 1/3, do wysokości 15-20 cm, pozostawiając na każdym z nich 2-4 węzły (zgrubienia). Usuwamy wszystkie kwiaty, pąki kwiatowe oraz pożółkłe i zwiędłe liście. Takie przycinanie ogranicza transpirację i zmniejsza ryzyko chorób. Właściwe przygotowanie pelargonii jest fundamentem sukcesu.


Jak stworzyć wnętrze w stylu hygge?
Istnieje kilka sprawdzonych sposobów na to, jak skutecznie przechować pelargonie przez zimę. Wybór metody zależy od tego, jakimi warunkami dysponujemy i jakie odmiany pelargonii posiadamy.
Metody zimowania pelargonii
Metoda 1: Zimowanie w doniczkach (najpopularniejsza)
To najprostsza i najczęściej stosowana metoda zimowania pelargonii. Przygotowane rośliny wstawiamy do jasnego i chłodnego pomieszczenia, gdzie temperatura utrzymuje się w granicach 5-10 C. Idealnie nadaje się do tego widna piwnica, garaż z oknem, nieogrzewana weranda czy klatka schodowa. Podlewanie w tym okresie musi być bardzo skąpe – wystarczy raz na 2-3 tygodnie delikatnie zwilżyć podłoże. Należy regularnie sprawdzać podłoże, by było umiarkowanie suche. Zbyt częste podlewanie to najczęstszy błąd, który prowadzi do gnicia korzeni i śmierci pelargonii. Ta metoda świetnie sprawdza się w przypadku wszystkich odmian, w tym wrażliwych pelargonii wielkokwiatowych.
Metoda 2: Zimowanie "Na Gazetę" (oszczędność miejsca)
To idealne rozwiązanie dla osób, które nie mają miejsca na przechowywanie całych doniczek, a chcą przezimować pelargonie z gruntu, czyli pelargonii rabatowych. Przycięte pelargonie delikatnie wykopujemy, starając się zachować jak największą bryłę korzeniową. Otrząsamy nadmiar ziemi, ale nie usuwamy jej całkowicie. Następnie każdą roślinę z osobna owijamy w kilka warstw gazety i układamy ciasno w kartonowym pudle. Pudełka przechowujemy w ciemnym i chłodnym miejscu (np. piwnica, ciemny garaż) w temperaturze ok. 5-8°C. To bardzo skuteczna metoda zimowania pelargonii rabatowych.
Metoda 3: Jako roślina domowa (dla wybranych gatunków)
Czy pelargonie można trzymać w domu jak typowe rośliny pokojowe? Tak, ale z pewnymi zastrzeżeniami. Metoda ta sprawdza się głównie w przypadku pelargonii angielskich (często mylonych z pelargoniami wielkokwiatowymi) oraz odmian o ozdobnych liściach. Muszą one stać na bardzo jasnym, nasłonecznionym parapecie w chłodnym miejscu (15-18°C). W zbyt ciepło ogrzewanym salonie rośliny będą wybujałe, ich pokrój mniej zwarty, a kwitnienie w kolejnym sezonie bardzo słabe. Pelargonie zimą trzymane w ten sposób wymagają regularnego, ale umiarkowanego podlewania.


Gdzie najlepiej schować pelargonie na zimę?
Najlepsze miejsce do zimowania pelargonii musi spełniać dwa warunki: być chłodne i jasne. Idealna temperatura to 5-10°C. Szukaj w domu takich miejsc jak:
-
Widna piwnica (z oknem)
-
Garaż z oknem
-
Nieogrzewana weranda lub zabudowany, chłodny balkon
-
Chłodna klatka schodowa
Jeśli nie masz takiego miejsca i chcesz przechować pelargonie wyjęte z ziemi (np. owinięte w gazety), wtedy szukaj miejsca chłodnego i ciemnego (np. piwnica bez okna).
Jak podlewać pelargonie w czasie zimowania?
Podlewanie to kluczowy element, o którym trzeba pamiętać:
-
Bardzo rzadko i oszczędnie. Pelargonia jest w stanie spoczynku i nie potrzebuje dużo wody.
-
Wystarczy podlać ją raz na 2-3 tygodnie, a nawet rzadziej.
-
Użyj niewielkiej ilości wody – tylko tyle, aby ziemia w doniczce nie wyschła całkowicie na kamień.
-
Największym błędem jest zbyt częste podlewanie, które nieuchronnie prowadzi do gnicia korzeni i zniszczenia rośliny.
Pamiętaj: kluczem do sukcesu jest chłód i absolutne minimum wody.


Czy nawozić pelargonie w czasie zimy?
Absolutnie nie. To jeden z najczęstszych błędów w pielęgnacji zimujących roślin.
Oto dlaczego nie wolno nawozić pelargonii w czasie zimy:
-
Stan Spoczynku: Celem zimowania jest wprowadzenie pelargonii w stan uśpienia. Jej procesy życiowe, w tym wzrost, są maksymalnie spowolnione. Roślina nie rośnie, więc nie potrzebuje i nie jest w stanie wykorzystać dostarczanych jej składników pokarmowych.
-
Ryzyko Uszkodzenia Korzeni: Podany nawóz nie zostanie zużyty przez roślinę. Zamiast tego, jego sole mineralne skumulują się w podłożu. Takie zasolenie gleby jest bardzo szkodliwe i może "poparzyć" lub uszkodzić delikatne, uśpione korzenie pelargonii.
-
Zaburzenie Cyklu: Próba nawożenia mogłaby sztucznie pobudzić roślinę do wypuszczania słabych, wybujałych i bladych pędów w okresie, gdy jest za mało światła, co tylko osłabiłoby ją przed nowym sezonem.
Zimą pelargonia ma spać, a nie jeść.
Jak obudzić pelargonie po zimie?
Pod koniec lutego lub na początku marca należy zakończyć okres spoczynku pelargonii. To czas, by pobudzić nasze rośliny do życia i przygotować je na nowy sezon na balkonie.
-
Termin: Aby rośliny zdążyły się rozkrzewić, proces wybudzania rozpoczynamy już na przełomie lutego i marca. To moment, by zakończyć okres spoczynku pelargonii.
-
Przenoszenie: Rośliny zimujące w ciemności przenosimy do jasnego pomieszczenia o temperaturze pokojowej. Te, które zimowały w doniczkach w jasnych miejscach, przenosimy do cieplejszego pomieszczenia.
-
Przycinanie korygujące po zimie: To bardzo ważny krok. Dokładnie oglądamy nasze pelargonie. Usuwamy wszystkie suche, wątłe i sczerniałe pędy. Zdrowe i zielone pędy skracamy, pozostawiając na każdym 2-3 "oczka" (pąki). Takie przycinanie pobudzi rośliny do wypuszczenia silnych, nowych pędów u podstawy.
-
Przesadzanie: To konieczność. Wyjmujemy pelargonie ze starych doniczek, delikatnie otrzepujemy starą ziemię. Warto zadbać o skrócenie zbyt długich, przesuszonych korzeni. Bryłę korzeniową umieszczamy w nowej doniczce ze świeżym, żyznym podłożem. To zapewni roślinie niezbędne składniki pokarmowe.
-
Wznowienie pielęgnacji: Po przesadzeniu rośliny obficie podlewamy. Regularne podlewanie wznawiamy, gdy roślina zacznie wypuszczać nowe odrosty. Zasilanie rozpoczynamy około 2 tygodnie po przesadzeniu, stosując początkowo połowę dawki nawozu. Pierwsze nawożenie powinno być ostrożne.


Cierpliwość, która kwitnie – radość z pelargonii w kolejnym sezonie
Zimowanie pelargonii to proces, który wymaga nieco uwagi, ale daje ogromną satysfakcję. To dowód na to, że cierpliwość i odrobina wiedzy pozwalają przełamać cykl jednoroczności, który narzuciliśmy tym wspaniałym roślinom. Widok przezimowanych pelargonii, które w maju i czerwcu ponownie obsypują się burzą kwiatów na naszym balkonie, jest najlepszą nagrodą za włożony wysiłek. Nie wyrzucaj swoich pelargonii tej jesieni – daj im szansę, a z pewnością odwdzięczą Ci się w kolejnym sezonie.





